poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Rozdział 7. ♥


Kiedy dojechaliśmy do rodzinnego miasta Hazzy pokierowaliśmy się w stronę szpitala, w którym przebywała Gemma. Wchodząc tam ujrzeliśmy mamę Harrego, loczek od razu pobiegł w jej stronę i z całych sił wyściskał. My również przywitaliśmy się z nią, usiedliśmy na krzesłach i zaczęliśmy wypytywać się jak doszło do wypadku. Okazało się, że kiedy Gemma jechała z miasta do domu jakiś mężczyzna wjechał z poprzecznej ulicy na czerwonym świetle tym samym uderzając w jej samochód. Chłopakowi nic się nie stało ale nawet nie pofatygował się aby sprawdzić czy nikt inny na tym nie ucierpiał. Po prostu zbiegł z miejsca wypadku. Wczoraj policja znalazła go, postawili mu zarzuty i wyznaczyli karę grzywny. 
 - A co z Gemmą mamo? - Harry zaczął się niecierpliwić.
 - Jej stan jest ciężki, lecz z dnia na dzień się poprawia. Ma złamaną nogę oraz obojczyk, a teraz trzymają ją w śpiączce ale już jutro będą ją budzić więc się z nią przywitacie. - Pani Styles posłała nam delikatny uśmiech co odwzajemniłam wraz zresztą zespołu. - A co u was słychać?
 - A dobrze, wszystko po staremu. Teraz mamy miesiąc wolnego więc leniuchujemy. - Wyjaśnił Harry. 
 - A kiedy zaczynacie koncertowanie?
 - W trasę wyruszamy już za 9 dni, więc tutaj będziemy tylko do poniedziałku. 
 - Może chodźmy do domu i tak dzisiaj jej nie zobaczymy. - Mama Harrego kiwnęła w stronę sali na której leżała Gemma. 
 - OK, bo akurat zgłodniałem. - Nasz blondynek zaczął masować się po brzuszku.
 - Niall, a ty znowu o jedzeniu. - Dałam mu kuksańca w bok na co wszyscy się zaśmiali.
 - Spokojnie, byłam na to przygotowana. Wczoraj zrobiłam dużą porcję lazanii. -  Puściła oczko do Horana. 
Kiedy tylko dojechaliśmy na miejsce Niall wparował jako pierwszy do kuchni i zasiadł do stołu. 
 - A może byś tak najpierw nakrył do stołu leniuchu.!! - Liam uprzedził blondasa, który posłusznie wstał i wraz z panią Styles zaczął szykować stół do posiłku. 
 - Po obiedzie wszyscy ruszyli na górę aby rozpakować swoje rzeczy. Musiałam mieć pokój z Zayn'em ale w ostateczności wykłóciłam się z chłopcami, że sama zajmę pokój Gemmy, Louis oczywiście z Harrym w jego starym pokoju, Niall i Liam w gościnnym, a Zayn..., Zayn'owi przypadł strych.
Chowając już swoje rzeczy do szuflad do pokoju wparował Zayn ze swoją walizką.
 - Sami błagam nie karz mi tam spać, tam jest pełno pajęczyn. Obiecuję, że będę grzeczny. - Widząc jego błagalny wzrok w końcu uległam.
 - Dobra ale tylko na jedną noc, potem pójdziesz przenocować u chłopaków. - Odpowiedziałam oschle.
 - Co ci odbiło? Jeszcze wczoraj było tak pięknie, a nagle jakieś sceny odstawiasz. - Zaczął się na mnie wydzierać.
 - Daj mi spokój już ci mówiłam, że nie mam dzisiaj humoru.
 - Taa.. lepszego wytłumaczenia znaleźć nie mogłaś. 
Nie chcąc dalej prowadzić tej bezsensownej rozmowy, a raczej kłótni wyszłam z pokoju trzaskają drzwiami. Udałam się do pokoju Liam'a gdyż chciałam zaczerpnąć u niego rady.
 - Hej. - Przywitałam się z nim i blondasem. - Niall mógłbyś nas na chwilkę zostawić samych? - Spojrzałam na niebieskookiego. 
 - Spoko. - Wziął kanapkę w rękę i udał się w nieznanym nam kierunku. 
 - A więc o co chodzi? - Liam poklepał miejsce obok siebie na łóżku dając znak abym usiadła. Zajęłam miejsce obok brata i zaczęłam..
 - A więc tak sobie pomyślałam czy nie zrobić sobie przerwy od Zayn'a..? No wiesz taki kilkudniowy odpoczynek.
 - No to zależy od ciebie ale wątpię aby mu się to spodobało. Jak kocha to poczeka, co nie? - Delikatnie uśmiechnęłam się w moją stronę.
 - No niby tak mówią.
 - Jeżeli uważasz to za ostateczne rozwiązanie ta tak zrób. - Przytulił mnie i zaczął pocierać ręką po plecach. 
 - Dziękuję ci za wsparcie. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego brata. - Pocałowałam go w policzek i poszłam do łazienki aby załatwić potrzeby fizjologiczne. 
Cały dzień spędziliśmy w towarzystwie mamy i ojczyma Hazzy oglądając telewizję i wspominając dawne czasy. Kiedy zrobiło się już późno poszłam na górę, wzięłam prysznic i przebrałam się w koszulę nocną. Siedziałam z laptopem na kolanach przeglądając stronki do czasu kiedy do pokoju wszedł Zayn. 
 - Jeszcze nie śpisz? - Zapytał.
 - Nie, chciałabym z tobą jeszcze porozmawiać. - Spojrzałam na niego spode łba i zamknęłam laptopa.
 - No to mów. - Usiadł obok mnie.
 - Chciałam porozmawiać o nas... myślę, że powinniśmy zrobić sobie przerwę, no wiesz odpocząć od siebie. - Zayn dziwnie na mnie spojrzał.
 - Czyli tak po prostu chcesz to zakończyć?!!
 - Nie Zayn! Ja chcę po prostu sobie to wszystko przemyśleć. Odpocząć na chwilę. 
 - A ile twoim zdaniem powinna trwać ta chwila? - Delikatnie podniósł głos.
 - Nie wiem, tydzień.., może miesiąc... - Spojrzałam na niego niepewnie. 
 - Jak ty sobie to wyobrażasz?!! Może po prostu to skończmy. 
 - Nie, Zayn ja nie chciałam aby tak wyszło!! Dajmy sobie czas. - Zaczęłam wykrzykiwać przez łzy.
 - Przykro mi ale ja tak nie potrafię. To koniec. - Jego odpowiedź „zwaliłam mnie z nóg”. Myślałam, że zrozumie, a on tak po prostu mnie zostawił. ?Nie zależało mu na mnie! Kiedy już zmierzał w stronę wyjścia zaczęłam się drzeć przez łzy w jego stronę. 
 - Zayn proszę nie. Nie kończmy tego! - Lecz on mnie zignorował i wyszedł. Z rykiem rzuciłam się na łóżko, nie mogłam zrozumieć jak on mógł mnie tak potraktować. Nie potrzebnie zaczynałam tą rozmowę. Czułam się okropnie, kolejny raz moje serce było złamane. Mimo że otaczało mnie tylu ludzi czułam się strasznie samotna.




Perspektywa Niall'a.
Wchodząc po schodach z nową porcją kanapek usłyszałem płacz, najprawdopodobniej Sam. Postanowiłem, że pójdę sprawdzić czy wszystko OK. Zapukałem w drzwi ale nie słysząc żadnej reakcji nacisnąłem klamkę. 
 - Coś się stało? - Zapytałem niepewnie, ona tylko zerknęła w moją stronę i zaczęła krzyczeć.
 - Wyjdź! Wynoś się! - Słysząc to aż otwarłem buzię ze zdziwienia, Samanta nigdy w taki sposób do nikogo się nie zwracała. Usłuchałem jej prośby jeżeli można to tak nazwać i ruszyłem w stronę pokoju, w którym byli chłopcy po cichu zamykając za sobą drzwi. 
 - Wiecie może co z Sam? Coś niezbyt dobrze wygląda, nie wspominając już o humorze. - Spytałem chłopaków, a następnie spojrzałem na Zayn'a, który zaczął gorączkowo pocierać dłonią o dłoń. 
 - Coś ty jej zrobił?! - Louis uniósł się na Zayn'a.
 - Zerwałeś z nią? - Dodał Harry. 
 - Może tak, może nie.. - Odpowiedział obojętnie i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami. Spojrzeliśmy wszyscy po sobie, a po chwili Lou i Liam również wyszli z pokoju aby sprawdzić co u Sami.






____________________________________
Mo to jest 7 rozdział.
Dedykuję go:
~ mojej kochanej Asi ; **, która podsuwa mi nowe pomysły do kolejnych rozdziałów. (http://1dtutajjestmoje.blogspot.com) <-- Jej blog ; ]]
~oraz Nikoli i Marice, które zaciekle czytają moje opowiadanie, nie wspominając już o "wyciąganiu" najlepszych tekstów z opowiadania i komentowania ich w miejscach publicznych. Zobaczycie jeszcze kiedyś się odpłacę. ; DD
Kolejny rozdział za ok. tydzień, nie wiem dokładnie. To zależy od was czy będziecie pięknie komentować ; ]].
Jeszcze raz dziękuję za tyle wejść i pozytywnych komentarzy.
Kocham was!! ♥♥
Do następnego.


12 komentarzy:

  1. aaa super! mega wyjebiste w kosmos ! ty zreszta wiesz ze uwielbiam twojego bloga !
    u mnie pojawiła sie 15 czesc opowiadania!
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty rozdział! Ciesze się, że Sam nie jest z Zaynem ;P. Czekam na następny :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie ;D Ja też się w sumie ciesze, że się rozstali, bo jakoś w tym opowiadaniu Zayn nie przypadł mi do gustu ;D Lou <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam twojego bloga ;d Naprawdę mi się podoba. ! Chciałabym mieć takiego brata jak Liam, ale niestety mam swojego który wgl mnie nie rozumie. Ale co ja gadam. To nie ma nic do rzeczy .haha. Z jednej strony chce żeby Sam wróciła do Louisa, a z drugiej mam nadzieję na ,,zmianę,, Zayna ;d Ahh.. ja po prostu nie wyrobie.. strasznie się wciągnęłam w tą historię i chyba dzisiaj nie zasnę ;d.
    + Wiem jak ważne są komentarze dla każdej blogerki, więć staram się pisać jak najdłużej;d ( piszę szczerą prawdę )
    Jedyne czego mi brakuje to perspektywy Zayna .! Chciałabym wiedziec co on o tym wszystkim myśli i czy naprawdę mu zależało(zależy) na Sam .
    No wiem że trochę długo piszę, ale wiedz że jestem twoją wielką fanką i zaciekle czytam twojego bloga, a rzadko mi się to zdarza.
    Fanie by było gdyby pojawił się jakiś inny wątek miłosny, a nie tylko Zayn&Sam i Louis&Sam tak dla urozmaicenia. Nie musisz mnie słuchać . haha

    + Nie będę się reklamować ani nic, bo to głupie.;d Po prostu jak chcesz to wbij do mnie i czytaj.;d A jak się nie spodoba to po prostu nie czytaj. Proste. ;) Nie lubię wymuszonych komentarzy, które laski piszą, żeby zrobić sobie reklamę ( nie będę wymieniać z nicku)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję ci za ten komentarz, on bardzo wiele dla mnie znaczy.
      specjalnie dla ciebie dodam perspektywę Zayna w następnym rozdziale, a jeżeli chodzi o inne związki w opowiadaniu to spokojnie niedługo się pojawią.
      jeszcze raz dziękuję ci za te ciepłe słowa i na pewno przeczytam twoje opowiadanie prędzej czy później. ♥♥♥

      Usuń
  5. O.O Kocham tego bloga : DD czekam na następny rozdział , i mam nadzieję, że Lou i Sam beda razem . : ) Pzdr :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie no Zayn jest .. ! Ooo Lou ją pocieszy !! W końcu ! < 3 Co do rozdziału to mega superowy . ! Emocje we mnie byly gdy to czytałam .:) Czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za dodanie mnie do obserwowanych :) To wielki zaszczyt. Zaglądaj do mnie często i komentuj! Z góry dzięki. Twój blog też mi się bardzo podoba!
    http://najamajke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzisiaj trafiłam na Twojego bloga i pożarłam wszystko w od razu. Bardzo fajnie piszesz, podoba mi się Twój styl, jest taki lekki. Plus, świetny pomysł na opowiadanie :) Czyli jednym słowem: cudo! Już zdążyłam się w tym zakochać, ten cały trójkącik jest całkiem interesujący... ;) Ja osobiście kibicuję Sam i Lou, ona powinna mu wybaczyć, w końcu on ją kocha, nie tak jak Zayn. Proszę, dodaj szybko nowy rozdział, nie męcz mnie długo!
    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam Twojego bloga:):) wszystkie rozdziały i muszę przyznać że jest naprawdę zajebisty świetnie piszesz :) czytając nie można się nudzić:):D czekam z niecierpliwością na nexta:) dodawaj szybko ...
    Pozdrawiam:*
    xstupid-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. fajne opowiadanie, na pewno będę czytać :) zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielkie dzięki, że dodałeś/aś mnie do obserwowanych, jeśli tylko chcesz i ja mogę się odwdzięczyć tym samym. Zapraszam do czytania kolejnych rozdziałów, wchodzenia na mojego bloga, komentowania i polecania go. http://najamajke.blogspot.com/
    A jeśli długo cię u mnie nie było to przeczytaj streszczenie :
    Vanessa razem ze swoją przyjaciółką Alexis wyjeżdżają na wycieczkę na Jamajkę. Poznają tam Ziggiego i Billego, z którymi się wiążą. Przeżywają mnóstwo przygód i postanawiają wybrać się na kolejną wycieczkę z chłopakami. Lecą do słonecznej Brazylii, miasta Santos. Po przyjeździe Vanessa czyta sms'a Ziggiego, w którym tajemniczy "nikt" prosi o spotkanie. Van postanawia śledzić swojego chłopaka i zauważa kłótnie połączoną z namiętnymi pocałunkami, to oznacza koniec ich w związku. Wracając do pokoju na schodach spotyka Billego, który mówi jej, że Alexis zdradzała go z Ziggym. Vanessa błąkając się po ulicach Santosu spotyka Neymara, piłkarza tamtejszej drużyny. Razem wyruszają w podróż do Hiszpanii na mecz FC Santos - FC Barcelona. Podczas pobytu w kawiarni spotykają.... no właśnie kogo spotykają!?czytaj!

    OdpowiedzUsuń