czwartek, 19 kwietnia 2012

Rozdział 6. ♥


Włóczyliśmy się po lasku i darliśmy imię Harrego, ale nie dostawaliśmy żadnego odzewu. Już pomału zapadał zmrok więc odruchowo złapałam Louisa za rękę. Widziałam jak na jego twarzy z tego powodu pojawił się uśmiech, ale to zignorowałam. W pewnym momencie usłyszałam czyjeś kroki zbliżające się w naszą stronę więc obróciłam się, a przede mną wyskoczył Hazza krzycząc jak seryjny zabójca i śmiejąc się.
 - Żałuj, że nie widziałaś swojej miny. - Harry pokładał się ze śmiechu.
 - Ty durniu na łeb ci już padło?!! - Zaczęłam się na niego drzeć i obkładać pięściami, ale on się z tego powodu jeszcze bardziej zaczął się śmiać.
 - Dobra skończcie już te wygłupy i wracajmy do domu. Liam na pewno już się o ciebie martwi. - Powiedział Lou patrząc w moją stronę.
 - Od kiedy ty taki troskliwy, nie poznaję cię stary.
 - Nie zaczynaj Hazza. 
 - Oj.. nie denerwuj się kocie!.
 - Ależ ja się nie denerwuję, ja tylko chcę odprowadzić Sami do domu. Jakbyś nie pamiętał jeszcze dwa dni temu leżała w szpitalu. 
 - OK Romeo, idziemy. - Wzięli mnie pod ręce i ruszyliśmy w stronę domu.
Idąc jeszcze zdążyłam potknąć się o chodnik, ale Louis w ostatniej chwycił mnie za rękę i uratował od zdarcia kolan.
 - Hahha...  nawet na prostym chodniku masz okazję do zabicia się. - Chłopcy zaczęli się ze mnie nabijać.
 - Już przestańcie, raz się potknęłam, a wy robicie ze mnie jakąś niezdarę.
 - Zawsze byłaś małą gapcią. - Zaśmiał się Tommo i pocałował mnie w policzek. Ja wypaliłam tylko buraka, a Harry dziwnie nas zmierzył.
Kiedy dotarliśmy pod dom w drzwiach przywitał nas Zayn, który złapał mnie w objęcia i zaczął namiętnie całować. Na 100% zrobił to aby wzbudzić w Lou zazdrość i najwidoczniej mu wyszło, bo chłopak bez słowa udał się do salonu i usiadł na kanapie obok Liam'a i Niall'a.
 - Stary gdzie cię poniosło. - Dopytywał się żarłok opluwając przy tym Louis'a, gdyż miał on buzię wypchaną kanapką. 
 - Fuuu... mama nie uczyła cię, że nie gada się z pełną buzią?!! - Boo Bear zaczął wycierać twarz o koszulkę Niall'a pozostawiając na niej plamę. - Masz za swoje, może to cię oduczy złych manier.
 - Mogłeś to sobie odpuścić, wiesz jak lubię tą bluzkę. - Blondyn zrobił smutną mordkę.
 - A właśnie, że nie mogłem. - Od razu pomyślałam sobie, że nasz dziecinny Louis'ek powrócił. 
 - Może skończycie już te swoje dziecinne wygłupy i wreszcie zasiądziecie przed telewizorem. 
 - Och bracie, a jaki film masz do zaoferowania.? - Zapytałam choć wiedziałam, że mogłam się spodziewać...
 - Toy Story 3. - Krzyknął i zaczął cieszyć się jak małe dziecko.
 - Znowu..?? - jęknęliśmy wszyscy.
 - Proszę, bo inaczej nie zasnę..
 - Dobra niech ci już będzie. - Uległam, a Liam skoczył w stronę telewizora niczym ninja. Pomyślałam, że mój braciszek już nigdy nie wyrośnie z tej bajki, no ale trudno i tak jest najbardziej odpowiedzialny z 1D. 
Zasiedliśmy na kanapie, od lewej: Niall, Harry, Zayn, ja, Liam i Louis. Zayn objął mnie ramieniem, a ja wtuliłam się w niego. Widziałam, że Lou obserwuje nas ze smutną, ale i zarazem wściekłą miną. Zayn musiał to również zauważyć więc na przekór mu zaczął muskać moją szyję. Zaczęłam chichotać i delikatnie go łaskotać.
 - Możecie się uspokoić?! Ktoś tu próbuje oglądać! - Liam skarcił nas wzrokiem. 
 - Sorrki. - Posłałam mu niewidzialnego buziaka.
 - Jak już tak bardzo chcecie sobie pookazywać czułości to na górę, a nie przy wszystkich. - Oczywiście Hazza musiał dorzucić swoje 5 groszy. 
 - Dobra. - Uśmiechnął się Zayn i przerzucił mnie przez ramię. Próbowałam się wyrwać ale oczywiście nie miałam z nim szans. Widziałam jak Louis tylko przewrócił  oczami i powrócił do dalszego oglądania. 
Zayn zamknął drzwi na klucz i rzucił mnie na łóżko. Położył się na mnie i zaczął łapczywie całować. Po chwili zerwał ze mnie górną część garderoby i zaczął pieścić moje piersi. Pojękiwałam cicho, a Zayn zaczął schodzić w dół i ściągać mi spodnie. Po chwili po prostu to zrobiliśmy. 




Perspektywa Louis'a.
Siedziałem z chłopaki oglądając już chyba po raz setny tą durną bajkę. Ze złości strasznie ściskało mnie w gardle, ze złości do Zayn'a oczywiście.
 - Nasze młode małżeństwo chyba nieźle się zabawia. - Zaśmiał się Niall z wypchaną buzią popcornem. 
 - Taa.. miejmy nadzieję, że się zabespieczają, bo nie chciałbym zostać  teraz wujkiem.
 - Och Liam czemu?
Nie chcąc dalej słuchać ich durnej konwersacji jak zwykle pobiegłem do swojego pokoju. Ostatnio obrażałem się na wszystko i wszystkich niczym małe dziecko. Siedząc u siebie w pokoju miałem ochotę iść do pokoju Zayn'a i dać mu w pysk. Dla odstresowania poszedłem w stronę łazienki z zamiarem wzięcia gorącej kąpieli, lecz na korytarzu natknąłem się na Sam. Posłałem jej smutne spojrzenie i już otwarłem buzię aby jej wygarnąć ale stwierdziłem, że to i tak nie będzie miało większego sensu. Jeżeli chce się z nim bzykać to niech to robi, ja nie mam już na to sił, no to ciągłe patrzenia jaka z nich świetna para. Wkurwiony poszedłem do łazienki. Rozebrałem się i zanurzyłem w gorącej wodzie. Leżałem tak i myślałem, lecz z transu wyrwało mnie pukanie do drzwi.
 - Długo jeszcze będziesz tam siedział?! - Usłyszałem głos Zayn'a.
 - Tak się składa, że mamy dwie łazienki. - Odpowiedziałem z pogardą.
Usłyszałem tylko głośne westchnięcie i oddalające się kroki. Przetarłem rękoma twarz i znów zacząłem rozmyślać. Kiedy spostrzegłem się, że dochodzi już 1.00 wyszedłem z wanny i popędziłem do swojego pokoju. Na moim łóżku leżał Harry ze łzami w oczach.
 - Harry co jest? - Zapytałem siadając obok przyjaciela.
 - Chodzi o Gemme (siostra Harrego), miała wypadek. Jej stan jest ciężki. - Po jego policzkach zaczęły spływać pojedyncze łzy.
 - Ale jak to się stało?
 - Nie wiem mama tylko mnie poinformowała i nie mogła dłużej rozmawiać.
 - Nie martw się, wszystko będzie dobrze, jutro o tym porozmawiamy. I tak, możesz u mnie spać. - Uprzedziłem jego pytanie i puściłem oczko. 
 - Dzięki stary. - Weszliśmy pod kołdrę i po chwili zasnęliśmy. 


Perspektywa Samanty.
Rano obudziłam się w objęciach mojego księcia. Musiałam iść wykonać poranną toaletę więc pomału wyślizgnęłam się z jego objęć. Szybkim krokiem ruszyłam w stronę łazienki. Załatwiłam się i przy okazji umyłam zęby. Kiedy wróciłam do pokoju przy otwartym oknie stał Zayn bez koszulki trzymając w ręku papierosa. Objęłam go od tyłu i mocno przytuliłam. On tylko wypalił papierosa do końca i usadził mnie na parapecie. Oplotłam wokół niego nogi i zaczęliśmy się namiętnie całować. Po chwili usłyszeliśmy jakieś niewyraźne krzyki i błyski światła. Odwracając się spostrzegłam paparazzi, którzy zaciekle pstrykali nam fotki. Zayn pokazał im tylko środkowy palec, a następnie zamknął okno. Zeszliśmy na dół na śniadanie, wszyscy siedzieli już na dole z przybitymi minami. 
 - Co wy tacy nie w humorze? - Rzuciłam na dzień dobry.
 - Gemma jest w szpitalu, miała wypadek. - Poinformował mnie Liam.
Zdziwiłam się i zdenerwowałam jego odpowiedzią.
 - No to na co czekamy, szykujmy się i jedźmy tam i tak nie mamy nic do roboty. - Spojrzałam się po nich. 
 - Tak to dobry pomysł, przynajmniej twoja mama będzie miała wsparcie. - Powiedział Liam i objął Harrego ramieniem.
 - Dobrze w takim razie zjemy śniadanie i zaczniemy się pakować. - Delikatnie uśmiechnął się nasz loczek i zaczął dalej jeść kanapkę.
Ja i Zayn poszliśmy w stronę kuchni by zrobić sobie płatki z mlekiem. Oczywiście mulat korzystając z każdej najmniejszej okazji czule całował i przytulał mnie. Kochałam te jego droczenie się. Siadając przy stole Louis ani razu na mnie nie spojrzał, jego wzrok cały czas utkwiony był w talerz. Ewidentnie coś go gryzło, ale było można przewidzieć co.
 Jak ustaliliśmy po śniadaniu wszyscy poszli pakować swoje torby. Wybrałam najlepsze rzeczy ale też dużo luźnych, bo wątpie abyśmy gdziekolwiek przebywali poza szpitalem i domem. Następnie poszłam do łazienki aby spakować kosmetyki. Kiedy weszłam był w niej Louis, który również się pakował.
 - Hej. - Przywitałam go i podeszłam do półki. On tylko kiwnął głową nawet na mnie nie spoglądając. Szczerze mówiąc bolało mnie to, nie wiem czemu ale ta jego obojętność sprawiała mi przykrość. - Czemu jesteś na mnie zły? - W końcu przerwałam tą ciszę.
 - A co mam skakać ze szczęścia patrząc jacy jesteście zakochani?! - Odpowiedział z sarkastycznym tonem. Jego odpowiedź zamknęła mi usta, myślałam że już się z tym pogodził i odpuścił sobie. Ale tak najwidoczniej nie było. Wziął swoje perfumy, dezodorant oraz maszynkę do golenia i wyszedł trzaskając drzwiami. Poczułam się strasznie, najpierw zrobiłam mu nadzieję tym pocałunkiem, a potem przespałam się  z Zayn'em.. Czułam jak dwulicowa zdzira. Usiadłam na wannie i zaczęłam płakać. Nagle do łazienki wszedł Liam.
 - Co jest siostra? - Objął mnie ramieniem. 
 - Jestem zwykłą szmatą! - Zaczęłam jeszcze bardziej ryczeć. 
 - Co ty wygadujesz? Nie mów tak.!
 - Bo ja kocham Zayn'a i wydaje mi się, że Louis'a również. Coraz bardziej za nim tęsknię, brakuje mi go. No i jeszcze wczoraj się pocałowaliśmy, a parę godzin później kochałam się z Zayn'em. Teraz nie jestem pewna już swoich uczuć. - Liam przytulił mnie mocno do siebie.
 - A czy na pewno kochasz Zayn'a, może tylko ci się tak wydaje? Może był tylko pocieszeniem po Louis'ie? - Jego odpowiedź trochę mnie zdziwiła. Chociaż może to co mówił było prawdą..., nie potrafiłam nawet tego ocenić, miałam straszny mętlik w głowie.
 - Zdaje mi się, że musisz zdecydować się na jednego, bo inaczej skrzywdzisz ich oboje i na koniec zostaniesz sama. 
 - Ale ja już sama nie wiem, nie umiem między nimi wybrać. - Rzuciłam mu się na szyję, on tylko czule mnie objął i głaskał po plecach. Po chwili do pomieszczenia wszedł Harry.
 - Nie chciałbym przeszkadzać ale musimy już się zbierać. 
 - Jasne już schodzimy. - Odpowiedział mu Liam i wstał pociągając mnie za rękę. Był moim młodszym bratem jednak wspierał mnie i pocieszał jak tylko mógł.
 Totalnie przybita spakowałam resztę rzeczy i zeszłam na dół. W naszym busie usiadłam na końcu przy oknie, chwilę później dosiadł się do mnie Zayn. Objął mnie ramieniem i już chciał mnie pocałować ale odepchnęłam go. 
 - Zayn proszę cię, nie teraz.
 - Co jest?
 - Po prostu nie mam teraz humoru.
 - Coś ostatnio bardzo często nie masz humoru. - Widziałam, że się obraził i odwrócił głowę w drugą stronę.
 Resztę drogi spędziłam w ciszy gapiąc się za widoki za oknem i słuchając piosenek na MP3.




______________________
No i jest szusteczka!! ; DD
Dziękuję bardzo za komentarze i tak wiele ciepłych słów. ♥
No i oczywiście za ponad 400 wejść.
Taka mała propozycja, zróbmy tak:
Im więcej komentarzy tym szybciej będą pojawiać się nowe rozdziały, no chyba, że nastąpi jakiś brak weny albo coś wypadnie ; ]]
Pozdrawiam i do zobaczenia ♥♥. ; **

13 komentarzy:

  1. Suuuper! Przeczytałam właśnie wszystkie rozdziały i szczerze mówiąc masz talent dziewczyno! ;) Pisz dalej! Czekam na następny i dodaje do obserwowanych ;D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa ! blog jest zajebisty ! <33333 będę tu częściej zaglądać .:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana moja Pamelko, blog jest świetny, a ten rozdział...
    Troche zmieniłaś, ale i tak świetny:***
    Przyjdę do Ciebie dzisiaj, zaraz.
    Kocham, i zapraszam do mnie
    1dtutajjestmoje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebioza;* Wspominałam już że bosko piszesz ? ;d
    Czekam na następny ;p. Laski komentujcie to przynajmniej będzie szybciej .! ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam czytać twoje opowiadanie. jest na swój sposób wyjątkowe. Pełne emocji i wg. Gratuluje talentu oraz weny :D zazdroszcze tak świetnych pomysłów.
    Zapraszam do mnie gdzie ukazał sie wreszcie 14 rozdział :)
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. O dżizes ! To jest genialne !! :D Jestem ciekawa z kim będzie .. Wydaję mi się , że z Lou . :) Czekam na nexta ! xxx

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! choć żal mi Louisa



    Zapraszam na mój blog który piszę z koleżanką
    www.ourcrazyholiday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie znalazłam twój blog i musze przyznać, że jest zajebisty! Czekam na next'a! ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Biedny Lou , ale rozdział świetny.


    Zapraszam na bloga którego pisze z koleżankami
    http://give-you-that.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne, strasznie mi się podoba biorę się za czytanie reszty i zapraszam do mnie
    http://najamajke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. dajesz szybciutko mi tu następny , hehe .
    Mam nadzieje że wreszcie bedzie z Louisem ,no ale cóż mogę tylko czekać :P
    zapraszam tez do mnie ;
    http://strawberryendjelly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń