wtorek, 19 czerwca 2012

Rozdział 16. ; 33



Perspektywa Liam'a.
Odkąd Niall poszedł na randkę my z chłopakami nic innego nie robiliśmy jak gapienie się w ekran telewizora. Znudziło mi się to nic nierobienie więc postanowiłem, że zadzwonię do Sam i dowiem się czy już są w domu. Wyciągnąłem telefon z kieszeni spodni i wybrałem numer siostry. Czekałem parę sygnałów lecz nikt nie odbierał. Pomyślałem, że pewnie nie słyszy albo coś więc dałem se spokój.
 - Nie odbiera. - Zakomunikowałem reszcie.
 - Pewnie są zajęci sobą. - Lokers uśmiechnął się.
 - Temu to tylko jedno w głowie. - Odezwał się Zayn i dał mu kuksańca w bok.
 - A ty to niby lepszy? - Harry spojrzał na mulata, a ten odpowiedział mu tylko wrogim spojrzeniem na co chłopak zakończył temat.
Kolejny raz wróciliśmy do oglądania jakiegoś durnego programu i zajadania się słodyczami.
 - Chłopcy, a może tak dla odmiany ruszylibyście swoje „cztery litery” i poszli np. pograć w piłkę? - Powiedziała pani Anne, która właśnie weszła do pokoju.
 - Eee.. tam mamo, nam się nie chce. - Odpowiedział Harry.
 - Nie kłóć się ze mną, wychodzić na dwór i to w tej chwili! - Powiedział podniesionym głosem.
 - Dobra już idziemy. - Oznajmił i podnieśliśmy się z miejsca. Szczerze mówiąc to nawet miałem ochotę pograć, gdyż dawno tego nie robiłem. Wyszliśmy przed dom Hazzy i zaczęliśmy „kulać” piłkę. Po kolei każdy z nas odstawiał jakieś popisy i chwalił się umiejętnościami. Graliśmy tak do czasu kiedy przed domem nie zaparkował Niall samochodem. Blondas wyszedł z niego i pokierował się w naszą stronę.
 - I jak było? - Zayn spytał.
 - Świetnie.
 - To co jakiś taki przygnębiony? - Zapytałam się gdy wyczytałem to z jego twarzy.
 - No, bo już nie będę mógł się z nią więcej spotkać. - Posmutniał.
 - To od czego jest skype i sms'y? - Tym razem głos zabrał Harry.
 - Dobrze wiesz, że to nie to samo. - Blondynowi jeszcze bardziej zrzedła mina i udał się do domu, a my za nim. Było gdzieś około 21.00 więc poszliśmy zjeść kolację, odświeżyć się i spać, bo jutro czekała nas pobudka o 7.00.



Perspektywa Niall'a.
Następnego dnia rano niechętnie zwinąłem się z łóżka. Pierwsze o czym pomyślałem to wczorajsze spotkanie z Van, tak strasznie nie chciałem jechać w trasę, wolałbym wykorzystać ten czas do zbliżenia się do niej. Coraz bardziej bałem się samego siebie, nic innego nie robiłem jak rozmyślanie o pięknej blondynce, która niemożliwie zawładnęła moim sercem. Najwidoczniej trafiła mnie strzała amora. Przeczesałem włosy rękoma i poszedłem do łazienki, umyłem zęby i ubrałem luźną koszulkę i dresy. Gotowy zszedłem do kuchni gdzie siedział już Liam i pił sok.
 - Hej. - Przywitałem się z nim. Ten kiwnął tylko głową, a ja już „nurkowałem” w lodówce. Zrobiłem sobie parę kanapek, a Liam w tym czasie poszedł obudzić Harrego i Zayn'a. Pani Anne też już w tym czasie zdążyła wstać i przygotować śniadanie. Gotowi i najedzeni zaczęliśmy powoli się zbierać, wszystkie walizki wpakowaliśmy do busa, który w międzyczasie zdążył przyjechać i nastąpił czas na pożegnania. Wszyscy po kolei wyściskaliśmy mamę loczka czego nie mogliśmy zrobić z jego ojczymem, gdyż był w pracy. Po życzeniu nam szczęścia i dodaniu otuchy przez panią Anne wsiedliśmy do busa i ruszyliśmy do szpitala, bo chcieliśmy pożegnać się z Gemmą. Nasz kierowca zaparkował przed budynkiem,a my szybkim krokiem skierowaliśmy się do szpitala tak aby żadna z fanek nas nie dostrzegła, ponieważ nie mieliśmy już czasu na rozdawanie autografów itd. Wszyscy wparowaliśmy do sali gdzie była Gem, dziewczyna o dziwno już nie spała, lecz czytała jakąś książkę.
 - Hej. - Przywitaliśmy się i przytuliliśmy dziewczynę.
 - I już mnie zostawiacie? - Udała obrażoną.
 - Spokojnie będziesz przecież mogła oglądać nas w necie. - Harry poklepał ją po ramieniu i strzelił smila.
 - A gdzie Lou?
 - Z Sam. - Udzieliłem odpowiedzi.
 - Czyli jednak mu się udało? - Gemma dopytywał dalej.
 - No tak. - Potwierdził loczek.
 - Harry czas! - Liam zaczął pukać palcem w zegarek, który znajdował się na jego ręce.
 - A no tak, na nas już niestety czas. - Ogłosił Harry i podszedł do siostry by ja przytulić. Wszyscy po kolei poszliśmy w jego ślady.
 - Szybko zdrowiej. - Powiedział Zayn kiedy już wychodziliśmy.
 - Dzięki, powodzenia. - Pomachała nam, a my kolejny raz musieliśmy szybko opuścić szpital.
Kiedy wszyscy siedzieli już na swoich miejscach ja wyjąłem ze swojej podręcznej torby laptopa i paczkę żelek. Odpaliłem kompa i kiedy automatycznie załączył mi się skype z ciekawości postanowiłem sprawdzić czy Van jest już dostępna i ku mojemu zdziwieniu tak też było. Wziąłem głęboki oddech i w końcu odważyłem się wcisnąć zielony przycisk, już po chwili dało się słyszeć jej głos.
 - Hej. - Odezwała się.
 - Cześć. - Pomachałem do kamerki.
 - Co robisz?
 - Teraz to aktualnie jestem w drodze do domu i jem żelki.
 - Smacznego.
 - Dzięki, włącz kamerkę. - Poprosiłem ją.
 - Nie bo jestem nieogarnięta i wątpię, że chciałbyś to oglądać.
 - Przestań ty zawsze pięknie wyglądasz, no nie daj się prosić.
 - Dobra, jak tam chcesz. - Uległa i już po chwili widziałem ją na ekranie komputera. Wyglądała pięknie tylko po prostu miała związane włosy w koczka i zero makijażu.
 - To co wy robicie w tym busie? - Przerwała ciszę, która trwała jakąś minutę.
 - A więc Zayn jak zwykle śpi, Liam słucha muzyki, a Harry to właściwie nie robi nic. - Wyjaśniłem rozglądając się po aucie.
 - Co Harry? - Loczek wydarł się i już po chwili siedział obok mnie.
 - Nic, Vanessa chciała wiedzieć co robicie.
 - Aaa... Vanessa, ta o której bez przerwy gadasz i nie możesz przy tym wysiedzieć na jednym miejscu? - Po tych słowach zdzieliłem Hazzie z całej siły w łeb i poczułem jak moja twarz oblewa się gorącym rumieńcem ze wstydu.
 - Ała.!! - Zadarł się budząc przy tym Zayn'a.
 - Widzę, że macie tam wesoło. - Dziewczyna zaśmiała się.
 - Taaa.., ciekawe dla kogo. - Odezwałem się i zmroziłem loczka spojrzeniem.
 - Vanessa szykuj się! - Usłyszałem damski głos dochodzący gdzieś z pokoju Van, a po chwili ujrzałem bardzo ładną brunetkę o długich włosach.
 - W sam raz dla Harrego. - Pomyślałem.
 - Chłopacy to jest moja przyjaciółka Melody.
 - Hej jestem Niall. - Przywitałem się z nią. Skierowałem swój wzrok na loczka, który wpatrywał się w monitor z otwartą gębą. Szturchnąłem go. - Styes może byś się przedstawił.
 - A tak, mam... ma-am na imię Ha-arry. - Lokers zaczął się jąkać jak jakiś niedorozwój, natychmiastowo zareagowałem śmiechem co udzieliło się również Van. Harry siedział tak i gapił się w dziewczynę jak jakiś nienormalny, chyba naprawdę mu się spodobała ale nigdy bym nie pomyślał, że odbierze mu mowę.
 - Sorry chłopacy ale umówiłam się z Melody na zakupy i muszę się jeszcze uszykować. Niall jak tylko będziesz mógł to śmiało dzwoń.
 - Dobra, bawcie się dobrze. Pa.
 - Pa. - Rozłączyła się i spojrzałem na Hazzę, którego wzrok utkwiony był w jeden punkt.
 - Uuu.. czyżbyś się zakochał?
 - Tak. - Uśmiechnął się. Ja zareagowałem na to śmiechem i zabrałem się za jedzenie batona. Czekały nas jeszcze 3 godziny drogi, a ja nie miałem pojęcia co moglibyśmy porobić więc postanowiłem poruszyć temat trasy.
 - A więc co będziemy robić w Europie? - Zapytałem pozostałą trójkę.
 - Yyy.. dawać koncerty? - Zapytał Harry.
 - No to chyba oczywiste głupcze ale chodzi mi poza tym.
 - Może jakieś imprezy? - Kolejny raz zaproponował loczek.
 - O tak, dużo imprez.!! - Zayn zaczął dziwnie wywijać rękoma.
 - Ej, DJ Malik weź się uspokój. - Liam się zaśmiał.
 - W sumie to dawno nigdzie nie wychodziliśmy. - Potwierdziłem.
 - Wy już tak nie planujcie, najważniejsze są koncerty i fani.
 - Wiemy Daddy, daj na luz. Znajdź sobie jakąś laskę, bo świrujesz.
 - Bardzo śmieszne Hary, jak jesteś taki mądry to czemu sam sobie kogoś nie znajdziesz?
 - Harry już ma kogoś na oku. - Zaśmiałem się.
 - Kogo? Kogo? - Pytał Zayn.
 - Melody, przyjaciółkę Van.
 - Już przestańcie, ona po prostu jest bardzo ładna, a poza tym to ja nawet jej nie znam.
 - Kiedyś jeszcze na pewno ją poznasz, a teraz powiedźcie mi lepiej co takiego będziemy omawiać na spotkaniu z Paul'em. - Zapytałem.
 - Chyba będzie gadał jakie miasta po kolei będziemy odwiedzać. - Odpowiedział Zayn.
 - No coś tak takiego gadał. - Potwierdził Liam.
 - Dobra chłopaki nie wiem jak wy ale ja się idę zdrzemnąć na te 2 godzinki. - Zakomunikowałem.
 - Ok. - Przytaknęli i zajęli się swoimi czynnościami, a ja w tym czasie wygodnie usadowiłem się na fotelu i już po chwili odpłynąłem do krainy snów.





____________________________________________
No to mamy kolejny rozdzialik. ; ))
Szczerze mówiąc nie jestem z niego zadowolona, wyszedł taki przeciętny.
Ocenę zostawiam wam. ; ))
Chciałam bardzo podziękować za tyle wejść i komentarzy, jesteście wielcy.♥♥
Jak zauważyliście pojawiła się nowa bohaterka:
Melody Parker.
ur. 15 stycznia 1994r.
Najlepsza przyjaciółka Vanessy, z którą wychowała się w domu dziecka.
Dziewczyna ma trudny charakter i do poznawania nowych osób zachowuje duży dystans.
Mel kocha imprezy i słuchać rock'a.


Mam nadzieję, że wszystkim spodobała się nowa bohaterka. ; ]]
Jeszcze raz dziękuję za wszystkie komentarze i pozdrawiam.♥♥

8 komentarzy:

  1. Och cudnie Harry sie zakochal:)
    ciekawe co tam u Lou i Sam?
    Biedny Niall musial zostawic Van
    fajny rozdzial:)
    Czekam na nastepny...

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaaa świetne!! <3
    zapraszam do mnie gdzie pojawił się 32 rozdział :)
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo bardzo bardzo fajny.Fajnie ze Harry się zakochał hahah.Czekam na następny rozdział:))

    OdpowiedzUsuń
  4. naprawde świetny ;)

    zapraszam do mnie ;) http://onedirectionclaudiastylinson.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, super i jeszcze raz smutne :( Szkoda że musieli sie rozstać,ale jak czytałam Hazze, to tak się śmiałam że aż starach. Mam nadzieję że wszyscy się niedługo spodkają, a co do Louisa i Sam. Następny rozdział będzie o nich ? Bo jak chłopcy będą dawać koncerty bez Louisa ? Chyba że on do nich przyleci lub coś ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Harrryy zabujany:D
    Zachwinie bd widział tylko róże wokół niej:P
    Ale szkoda ze sie rozstali:( Mieli fajny duet:/
    Jestem ciekawa co tam u Lou i Sam??
    Moze w nastepnej notce coś o tym napomkniesz?
    Pozdrawiam
    <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Twój blog jest genialny , zaczynam czytać;)
    Zapraszam do mnie;)
    http://lovesandfriend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń